Maciej Korsan

zmiany nuda i takie tam

05 czerwca 2005, 12:22:54 | Kategorie: Marudzenie |
witajcie. już dawno miałem zamiar napisać nową notkę, jednak zawsze coś sprawiało że nie mogłem. zresztą, nieważne. ostatnio dowiedziałem się wielu interesujących rzeczy o sobie. np doszedłem do wniosku, że każdy mój dzień wygląda tak samo, (z małą różnicą w weekend) wstaję koło 7.00 idę do łazienki , jem śniadanie, wychodzę do szkoły / gram na gitarze, siedze przy kompie / wracam ze szkoły ok 15, jem obiad, odrabiam lekcje, gram na gitarze, siedze przy kompie, jem kolację, czasem coś czytam idę spać koło 22.00. dosyć już tego mam... poza tym coraz częściej zauważam, że zapominam jak się rozmawia z ludźmi... zamykam się w sobie "sam siedze daleko od siebie nawet opuścił mnie mój cień, i nic nie dzieje się w głowie mej, w głowie tej chory bałagan..." cytując słowa pewnej piosenki pewnego zespołu. może ta notka to trochę użalanie się nad sobie i pewnie większości z Was to nie interesuje... źle ze mną. poza tym jeszcze mam problemy z dogadaniem się z rodzicami, jeśli można to nazywać dogadywaniem... każda moja propozycja wyjścia gdzieś kończy się kłótnią i wojną... ostatnio tata stwierdził, że nie pojadę już na żaden wyjazd harcerski.... przecież ja nic nie zrobiłem! to niesprawiedliwe! a niedługo Basowiszcza... rozumiem że rodzice się o mnie martwią, ale bez przesady! nie mam 3 lat, trochę już przeżyłem, wiem co dobre a co złe... a oni dalej mnie traktują jak dzieciaka z przedszkola, robiąc mi więzienie w domu... www.rockfest.pl niedługo koncert finałowy, na który bardzo chciałbym pójść, ale pewnie mi nie pozwolą.... a tam będzie Pidżama i Kult. ale dla moich rodziców to nie jest muzyka, tylko darcie mordy... nawet bilet sobie bym kupił za własne pieniądze, już nawet ich nie proszę o to, ja chcę tylko tam pójść, bawić się, szaleć, śpiewać, posłuchać ulubionych zespołów na żywo... ale znając życie nawet jak będę się starał z całych sił to i tak mama powie, że tam będą 'źli ludzie, którzy chcą mnie skrzywdzić'... kończę już moje wywody, ten tekst i tak niczego nie zmieni. jak rodzice go przeczytają to pewnie przez długi czas mnie nie zobaczycie...

"jak rodzice go przeczytają to pewnie przez długi czas mnie nie zobaczycie."
Dlaczego?


rmrmg @ 05 czerwca 2005 12:29:21

bo tak już z nimi jest. każą mi wykasować tę notkę, dostane opieprz i zakaz na kompa. boją się, że komuś powiem jak jest naprawdę, oni tylko się wszystkim chwalą, jak to wspaniale jest u nas w domu...


neochan @ 05 czerwca 2005 12:33:18

A to nie jest tak, że nie umiesz docenić tego, co masz?
A dom i mimo wszystko tacy rodzice, to już dużo.

btw. Twoi rodzice czytają tego jogga? :|


jiobel @ 05 czerwca 2005 12:38:41

starałem się doceniać przez 15 lat przez ostatnie 2 lata moje zdanie na ten temat się zmieniło. wszystkie moje pomysły, projekty od razu są gaszone... nie mogę się normalnie rozwijać... jestem jak roślina w szklarni. a rodzice nie czytają joga, ale siostra może im podrzucić adres i będzie koniec


neochan @ 05 czerwca 2005 12:41:07

Powiem tak:
nie dzieli nas wielka różnica wieku, ale ja w Twoim wieku też miałem takie "problemy"; tylko ja o tym nie pisałem, a starałem się je rozwiazać - i powim Ci, że dużo mi się udało.
co do joga, to możesz zrobić tak, że mogą czytać Twoje notki ludzie, którym przyznasz do tego prawo, lub sami joggerowcy (zamiast operatora lub, wstaw i ;)).


jiobel @ 05 czerwca 2005 12:44:43

a jak rozwiązywałeś problemy? bo u mnie to się kończy wojną... cokolwiek powiem...


neochan @ 05 czerwca 2005 12:46:55

rozmową, zwykłą, normalną, spokojną rozmową...


jiobel @ 05 czerwca 2005 13:39:39

No cóż z rodzicami już tak jest im się ciagle wydaje ze mamy po 5 lat najchetniej codziennie rano wsadzaliby nas w autobus i machali na pozeganianie :P No ale na szczescie nie stosuja wobec mnie zakazów jak chce isc to ide :] A co do muzyki to dostajac discmana uslyszlam "masz tylko nie sluchaj tej szatanskiej muzyki" hehe ;) Pokazuj rodzicom że skoro Twoi koledzy moga chodzic gdzie chcą to dlaczego Ty nie mozesz ? Powodzenia ;)


Pingwin @ 05 czerwca 2005 14:54:20

Skąd ja to znam... ^^"
U mnie jest podobnie. Tyleże mnie wyganiają, np. na zakupy akurat wtedy, gdy mam co innego do roboty. No i jest taka wojna, że mam ochotę wybiec z domu trzaskajac wszystkimi drzwami i oknami na raz.
Tak się zastanawiałam, że coraz więcej takich kłótni mam w domu. Nie tylko o wyjście z domu. O komputer też. Tato uważa, że jestem maniakiem i takietam... No dobra, czasami siedze dłużej =P A wiecie dlacego długo siedze? Bo mam na necie ekipe, z którą fajnie mi się gada. Moze i zamykam się w sobie, coraz mniej rozmawiam z rodzicami, ale jak tylko chce z nimi porozmaiwac coś burcza pod nosem, że są zajęci/zmęczeni... Zreszą nie mam im co mówić, bo siostra i tak mnie przekrzykuje -_-"
A ide zamknąć sie w sobie =P


Jonka @ 08 czerwca 2005 18:43:22

oj ... współczuje ci naprawde ...:| ja mimo, że jestem dziewczyną to mogę chyba więcej od ciebie ...ech...taka prawda. wez cos wymysl bo inaczej tam zwariujesz.ja bym niewyrobila... pozdro


Justyna (Bączuś) @ 29 czerwca 2005 22:22:19

Dodaj komentarz: