takie tam...
Miałem nie ujawniać swoich tekstów, jednak na ten się zdecydowałem. Napisany wczoraj około północy.
Uciśnieni,zamroczeni
przez rządy uciszeni.
chcieliby krzyczeć - nie mogą,
chcą protestować - się boją.
jest w nich jednak nadzieja,
że pokonają złodzieja,
który skradł im marzenia,
bez litości cienia...
Lecz nadejdzie dzień,
w którym powiedzą kim są,
bez strachu, bez lęku,
we własnym języku bez nacisku polityków...
Ten świt nastanie - rozpoczęte odliczanie.
Na razie czekają, w duszach z nadzieją...
Uciśnieni,zamroczeni
przez rządy uciszeni.
chcieliby krzyczeć - nie mogą,
chcą protestować - się boją.
jest w nich jednak nadzieja,
że pokonają złodzieja,
który skradł im marzenia,
bez litości cienia...
Lecz nadejdzie dzień,
w którym powiedzą kim są,
bez strachu, bez lęku,
we własnym języku bez nacisku polityków...
Ten świt nastanie - rozpoczęte odliczanie.
Na razie czekają, w duszach z nadzieją...
Ładne :) naprawdę :)
Jonka @ 30 lipca 2005 14:17:48


