Maciej Korsan

Raport

10 września 2005, 19:54:14 | Kategorie: Białoruś | Muzyka |
Epizod pierwszy - dojazd

14.45 - dzwonek, koniec fizyki, zbiegam na dół do szatni, zmieniam buty z sandałów na adidasy, opuszczam szkolne mury i udaję się w stronę przystanku. Po dojściu na miejsce dzwonię do rmrmg w celu poznania jego położenia. Jak się okazało pociąg, którym miał dotrzeć do Białegostoku o 14.46 spóźni się o jakieś 10 min.
15.03 - Otwieram drzwi do mieszkania, wchodzę do pokoju, włączam komputer i sprawdzam rozkład autobusów linii 23, ponieważ plan A - autobus o 14.59 nie wypalił, trzeba było znaleźć inny. Po wysłaniu sms'a do rmrmg okazało się, że owy pan znajduje się w autobusie owej linii i zmierza w kierunku miejsca mojego zamieszkania.
15.20 - Dzwonek do drzwi, otwieram. Krzysiek pyta się, czy idę na koncert. Odpowiadam twierdząco, a następnie razem udajemy się na przystanek przy ulicy Pułaskiego
15.25 - Odbieram rmrmg na przystanku autobusowym i idziemy do mojego mieszkania, następnie jemy zupę - żurek, rmrmg rozpakowuje aparat i idziemy na ostatnie piętro mojego bloku zrobić zdjęcie panoramiczne Białegostoku.(wrzucę jak rmrmg wróci do Wro)

Epizod drugi - Planowanie

16.10 - Po obfotografowaniu Białegostoku udaliśmy się spowrotem do Kwatery Głównej (mój pokój), w celu dokładnego ustalenia planu dnia. W międzyczasie robimy sobie konkurs "Jaka to melodia " - N.R.M. Moja mama stwiedziła, że bez jedzenia i wody ani rusz, więc musieliśmy iść po zaopatrzenie.
16.53 - Wchodzimy do sklepu Stokrotka. Wrzucam bułki (wrocławskie, aczkolwiek rmrmg stwierdził że takich we Wrocławiu nie widział, poza tym bułki te wypiekane są w piekarni PSS Społem Białystok) sztuk jeden i idziemy stanąć w kolejce do kasy. Kiedy "wężyk" skrócił się do jednej osoby, uświadomiłem sobie że nie kupiłem wody i że bułek może być za mało:). Najpierw wrzuciłem bułki wrocławskie sztuk jeden (czyli już miałem ich w sumie 12, po 6 w opakowaniu), później podeszliśmy do półki z wodami mineralnymi, Jako, że rmrmg jest studentem chemii musiał dokładnie zbadać skład chemiczny owych wód co zajęło mu chyba z 4,5 min. Po dokonaniu dogłębnej analizy wybraliśmy wodę niegazowaną "Janowiec" o objętości 660 ml 72 grosze za butelkę. W koszyku znalazły się butelki wypełnione ową wodą sztuk 4. W końcu po ciężkich bojach dotarliśmy do kasy i zapłaciłem coś koło 4 zł :) Następnie wróciliśmy do kwatery
17.15 - Ustalamy dokładną godzinę odjazdu i rzeczy jakie ze sobą zabieramy.
17.35 - Przychodzi Krzysiek, udajemy się do samochodu i jedziemy na miejsce imprezy...

Epizod trzeci - Spacer

17.50 - Dotarliśmy pod filharmonię, wysiedliśmy z samochodu, a następnie poszliśmy w stronę teatru dramatycznego, pod którym miał odbyć się koncert "Radio Svaboda". Po drodze rmrmg robił zdjęcia. Mniej więcej 100 metrów od sceny można było usłyszeć dźwięki Nirvana - Smells like teen spirit, to Robert Leszczyński kończył swój występ.
17.56 - Jesteśmy na miejscu. Szukamy N.R.M.'u. Spostrzegłem Pita idącego w strone sceny. Bez większego zastanowienia podbiegliśmy do niego. Była mała sprzeczka kto ma go poprosić o zrobienie zdjęcia :) wypadło na mnie :P . a oto efekt Free Image Hosting at www.ImageShack.us. Ja i Pit :) w tle jakże wszędobylskie Toi Toi'e.
18.00 - Pałac Branickich, rmrmg robi zdjęcia, moi rodzice zabierają aparat i jadą do domu, a my wracamy pod Węgierkę.

Epizod czwarty - Koncert

18.05 - Szukamy koleżanek rmrmg - Ewy i Doroty. Stały wraz z grupką znajomych na rogu trawnika po lewej stronie sceny :) . W międzyczasie zaczął grać Zero - 85 . W sumie nic specjalnego ale dało się słuchać:) Najlepsza była chyba "Stracona Itaka" :)
18.30 - Po wysłuchaniu kilku utworów Zero - 85, zauważyłem znaną mi grupę osób, a mianowicie (w kolejności alfabetycznej od końca, żeby nie było podejrzeń) Smerfa, Pingwina i Aśkę. Zacząłem dawać znaki ręczno-powietrzne w stylu lecącego bociana. Dotarły na miejsce i rozłożyliśmy się pod drzewkiem, gdzie pogryzły mnie komary (a właściwie komarzyce, wiedza z biologii pewnych osób mnie przeraża :P ).
18.35 - Dzwoni do mnie Paluch, który stał jakieś 30 m przede mną, i pyta się mnie gdzie jestem. Sprawdziłem jego znajomość technik poruszania się. Nie zdał egzaminu :) . Kręcił się jak bączek kiedy mówiłem mu, że jestem na jego 6 lub 12 :) cały czas się poruszał:P W końcu mnie zauważył podszedł, przywitał się i poszedł:P
18.40 - Rozpoczyna się występ IQ 48 w czasie którego rozdzieliliśmy się, tzn ja z rmrmg i jego koleżankami poszliśmy do przodu a reszta ekipy została pod drzewem :) . IQ 48 mieli świetny występ :) Zagrali moje ulubione "Zrabili mój klon" trochę poskakałem. rmrmg robił pogo i mało mnie nie wywalił :P swoją drogą nie podejrzewałem go o to, myślałem że to tylko raz, a on to powtórzył kilka razy:P Dobra wracajmy do samego występu :P Warto wspomnieć że skład wraz z Lavonem zaśpiewał Kumbę :) Ogólnie występ oceniam na 8/10 :) (-2 za rozwalony plecak - nie wytrzymał moich lotów i zamek błyskawiczny błyskawicznie się rozwalił) Pomimo tego dobrze się bawiłem :)
19.25 - Na scenie pojawia się R. Leszczyński i Henryka Bochniarz, coś tam gadają. Zauważyłem pewną prawidłowość podczas tego przemówienia, a mianowicie: 3 słowa H.B. - oklaski i tak w kółko :) w każdym razie przemówienie nie trwało zbyt długo i nie musieliśmy długo czekać na...
19.35 - Zet. Świetny występ, wokół sceny zaczęło się gromadzić coraz więcej osób. Dołączyły do nas Smerf z Pingwinem. Niestety moje zdolności ruchowe zostały ograniczone przez rozwalony plecak, który musiałem trzymać przed sobą, żeby nie wypadła z niego zawartość. Mimo tej niedogodności przy "Gieadezija Kartografija" zrobiłem kilka obrotów w powietrzu:). Gdzieś pod koniec występu koleżanki rmrmg ulotniły się. Ocena koncertu : 9/10 (-1 za plecak :P )
20.45 - Koniec występu Zeta, idziemy odpocząć i opróżnić zawartość mojego plecaka. Usadowiliśmy się na trawniku po prawej stronie sceny, za barakami z piwem. Ja z rmrmg zjedliśmy po bułce z serem, (bułka z szynką siedziała sobie grzecznie obok mnie na trawie). Zaczął się koncert Ulisa, którego za bardzo nie słuchałem, jakieś to to takie monotonne było :) no może poza Radyjo Svaboda, które zagrali na końcu :). rmrmg dostał sms'a od swej mamy z zapytaniem gdzie się znajduje. odpisał że jest w Białymstoku na koncercie :) ot tak po prostu :) . W międzyczasie dotarły do nas koleżanki rmrmg i rozdzieliliśmy się na 2 ekipy :) rmrmg polazł na ławkę, a ja siedziałem na trawie :P Plecak już był pusty, zostały mi 3 butelki wody mineralnej, które jakoś upchałem do mniejszej kieszeni, w której zamek był cały, bluzę założyłem na siebie :).
21.30 - Na scenę wychodzą Oni - N.R.M. . rmrmg z towarzyszkami poszli do przodu, ja zostałem z tyłu ze swoim towarzystwem, albowiem owe towarzystwo musiało ustalić z kimś godzinę zmiany imprezy z koncertu na domówkę :). Po wysłaniu sms'a ruszyliśmy również do przodu :) Chavajsia u bulbu i już wiedziałem, że będzie ostro :) po prawej stronie sceny, gdzie staliśmy powstał wielki młyn, ludzie niesieni na rękach innych ludzi, kilka razy dostałem w łeb z glana, czy innego obuwia zaczepno - obronnego :) po kilku piosenkach, dziewczyny poszły do tyłu na trawnik, ja wraz z nimi, pożegnaliśmy się i poszedłem do przodu :) . Szukałem rmrmg i Krzyśka, aczkolwiek przez 2 utwory mi się nie udało :) Znalazłem Krzyśka i staraliśmy się znaleźć rmrmg :) próbowałem się do niego dodzwonić, ale nie odbierał. Zaniechałem więc na chwilę próbę odnalezienia go i zacząłem pogować z Krzyśkiem pod sceną po prawej stronie. Spotkałem Mateusza ode mnie z klasy :) . Kiedy stwierdziłem, że już jestem odpowiednio obity, wyszliśmy z młyna i udało mi się dodzwonić do rmrmg :) Przed "Go home / Stalingrad" (nowa piosenka, oprócz tego zagrali jeszcze jeden premierowy utwór - Hadziusznik - czyli żmijowsko:) ) . Niestety nic nie było słychać:P Na szczęście rmrmg chyba odczytał moje intencje i wysłał mi sms'a że jest pod sceną po lewej stronie. Bezzwłocznie udałem się tam gubiąc gdzieś Krzyśka, który szukał ludzi ze swojej klasy :) .
22.15 - Znalazłem rmrmg i jego koleżanki. O dziwo po prawej stronie sceny był spokój :) można było spokojnie stać nie martwiąc się o własne życie :) rmrmg kilka razy nawet podskoczył przy Piesni pra kachannie :) W tym składzie wytrwaliśmy do końca koncertu :) Na sam koniec Pit nas olał :) Chyba największym zdziwieniem dla wszystkich koncertowiczów było to, że chłopaki nie zagrali 3 Czarapachi. Wydaje mi się, że już im się znudziła, bo każdy o nią prosi :) Pomimo wielu próśb ze strony publiczności zespół już nie wyszedł i na tym koncert się skończył. Ocena : 9.5/10 - brakowało jednak trzech żółwi, no i tłumaczenia Pita były w większości komiczne, ale to można zaliczyć jako plus (Dzied maroz=santa claus :) ) :)

Epizod piąty - zdjęcia i powrót do domu

23.00 - Koniec koncertu, udajemy się na umówione z moimi rodzicami miejsce, z którego mieliśmy wracać samochodem do domu. Moja mama wzięła aparat rmrmg, którym to zrobiliśmy sobie zdjęcie pamiątkowe (Krzysiek robił za fotografa :) ) : Free Image Hosting at www.ImageShack.us od lewej ja (jak widać olany przez Pita :) ) Dorota, Ewka i rmrmg (również olany :) ). Następnie pożegnaliśmy się z nimi i poszliśmy dalej.
23.05 - rmrmg fotografuje wszystko co jest podświetlone, czyli : Pałac Branickich, Katedre, Ratusz, Fontanne Ratuszową, Uniwerek i chyba coś tam jeszcze :)
23.25 - Dochodzimy do srebrnego Seata Cordoby, wsiadamy i jedziemy do Kwatery Głównej :).
23.35 - Jesteśmy na miejscu. Żegnamy Krzyśka, który idzie do swojego mieszkania, a reszta załogi tzn rmrmg ja i moi rodzice włazimy na górę do Kwatery Głównej :) .
Epizod szósty - pokoncertowe spotkanie w KG

23.40 - Następuje zrzucenie fotek na komputer z Minolty D5D rmrmg :)
23.45 - Jemy kolacje - bułki wrocławskie z serem oraz serek wiejski :)
00.00 - Opuszczamy kuchnię rmrmg idzie się umyć, ja przygotowuje miejsce do spania.
00.10 - rmrmg idzie spać, a ja idę do łazienki w tym samym celu co rmrmg :)
00.20 - Idę spać

Epilog - czyli ranna pobudka i wyjazd rmrmg

07.40 - Otwieram oczy, patrzę na zegarek, rozbrajam budzik, wstaję z łóżka idę do łazienki.
07.50 - rmrmg dokonuje tych samych czynności co ja :)
08.00 - Podłączamy oggtwarzacz do ładowarki
08.10 - Idziemy na śniadanie, w czasie którego rozmawiamy na temat koncertu :)
08.40 - Koniec śniadania, idziemy do mojego pokoju, rmrmg odłącza oggtwarzacz i zabiera wszelkie kable USB :) Robimy sobie zdjęcie: Free Image Hosting at www.ImageShack.us
08.50 - Wyjeżdżamy na dworzec
09.00 - Jesteśmy na miejscu
09.10 - Podjeżdża pociąg Suwałki - Warszawa. Następuje pożegnanie i rmrmg wsiada do owego pociągu :)

Na tym kończę relację ze wspaniałej przygody :) Dziękuje i pozdrawiam wszystkich, z którymi spędziłem te wspaniałe 18 h :) Gratulacje dla tych co to przeczytali całe, od początku do końca :)

białostockie bułki wrocławskie wymiatają :>


maciekkk @ 10 września 2005 20:57:29

Hm... Toi-toi'e też wymiatają ;D


Jonka @ 11 września 2005 14:44:37

przeczytalam, toi toie są iście woodstockowe.Gratuluje chęci i dokładności.


Pingwin @ 11 września 2005 15:35:17

Wyczerpujące ;) A tak po za tym to "ładne" fotki :) Pozdrawiam!


Kaśka @ 05 lutego 2006 12:56:15

Dodaj komentarz: