butelka
Zamknięty w butelce bez dna i nakrętki,
dryfuję w przestrzeni bez światła, lecz z cieniem.
Nie czuję czasu, nie czuję ran,
tu nie mam wrogów, tu jestem sam.
Zniknęło wszystko co kiedyś było,
co teraz jest, echo tu zanosiło.
Odbijam się gdzieś w połowie,
od ściany wewnętrznej - tej jednej gładkiej doskonale.
Przez pryzmat przyszłości widzę kontury.
Ktoś stłucze butelkę paranoji kamieniem,
by zacząć nową epokę
dryfuję w przestrzeni bez światła, lecz z cieniem.
Nie czuję czasu, nie czuję ran,
tu nie mam wrogów, tu jestem sam.
Zniknęło wszystko co kiedyś było,
co teraz jest, echo tu zanosiło.
Odbijam się gdzieś w połowie,
od ściany wewnętrznej - tej jednej gładkiej doskonale.
Przez pryzmat przyszłości widzę kontury.
Ktoś stłucze butelkę paranoji kamieniem,
by zacząć nową epokę
akletub ?
Pingwin @ 11 grudnia 2005 20:19:55


