120 sekund
Otwieram drzwi,
Spotykam schody,
Mam dwie minuty,
Czas zacząć zawody.
Najpierw na szybko,
Powiem Ci cześć,
Co u mnie słychać,
Mała życia część.
Potem krótki uśmiech,
Skompresowane treści zdań,
Wyrzucam balast,
Wracam na górę sam.
Tym razem windą,
Kolejne piętra zaliczam,
Zamykam oczy,
Na czas jeszcze gram.
Zabłyśnie trójka,
To stacja końcowa,
Minęła sto dwudziesta,
skończyła się nasza rozmowa...
132 sekundy Mój Drogi, w czasie których dałeś mi wykład na temat septolete i nadwrażliwości mego gardła na gorące napoje. I nie bądź taki skromny bo wczoraj gadaliśmy około dwóch godzin :D Zatrważające, jak niewiele we mnie wrażliwości, co? (tylko nie jajco !) ;) :*
Pingłi @ 04 marca 2008 22:13:28

