Maciej Korsan

Życiowo

24 sierpnia 2008, 11:01:26 | Kategorie: Ogólne |

Niedzielny poranek ciągnie się leniwie. Nie wiem czy to przez to, że dość krótko spałem, czy może przez deszcz za oknem. Irytuje mnie sierpniowa pogoda. Licznik na rowerze zatrzymał się na 385 kilometrze i nie chce pójść dalej, bo komu by się chciało wychodzić w ulewę na dwór?

Najbliższy tydzień zapowiada się dosyć ciekawie. Najpierw szkolenie Amnesty International, później ogólnopolskie zawody w ratownictwie medycznym. W międzyczasie trzeba będzie uruchomić kilka stron opartych o mój CMS, który jest już na ukończeniu.

Jak widać (jeśli nie jesteś tu po raz pierwszy) zmieniłem szablon i uruchomiłem podserwis foto gdzie możecie obejrzeć fotki z mojej Picasy (niech żyją feedy!). Muszę go jeszcze trochę rozbudować, ale na razie nie mam czasu, bo gonią mnie terminy.

Kończę ten nudny jak dzisiejszy poranek wpis i spróbuję przebić się przez ścianę deszczu do sklepu po coś na śniadanie. Bo głodny jestem niemiłosiernie.


"bo komu by się chciało wychodzić w ulewę na dwór?" chwileczkę...kiedy byłam niezadowolona z faktu, że muszę maszerować w ten deszcz, kiedy wściekła grzęzłam w błocie, kiedy w czasie stania godzinę pod kościołem przemókł mi parasol, a przede mną roztaczała się wizja drogi powrotnej, stwierdziłeś, że niepotrzebnie marudzę...:>


Pingwin @ 24 sierpnia 2008 13:18:48

bo marudzisz ;)


Maciek @ 24 sierpnia 2008 14:40:02

Dodaj komentarz: