Bez Tytułu #1
Przestrzeń, surowość, przejrzystość, Islandia. Sigur rós - Untitled #1 (Vaka) wczorajsze nazwijmy to "odkrycie" wchłonęło mnie zupełnie. Kilka prostych dźwięków powtarzanych przez cały utwór wprowadza mnie w trans, muzyczną ekstazę, wywołuje ciary na plecach.
Długi czas czekałem na jakiś utwór, który wywoła u mnie taki stan. Na utwór, którego chce się słuchać od pierwszej sekundy, do ostatniej. Nieważne są nawet słowa, wszystko siedzi w muzyce - wokal jest tutaj instrumentem, równorzędnym składnikiem doskonale komponującym się z całością. I już wiem czemu podpisano go jako Bez Tytułu #1 - emocji, które wywołuje podczas słuchania nie da się opisać prostym tytułem.
Magia Panie i Panowie, Magia...
Teledysk:
( ) to chyba mój ulubiony album. Tak smutny i jednocześnie uruchamiający wszystko co siedzi w środku.


