iFail.
No i zepsułem. Nie dość, że moje szanse na przeniesienie się spadły do 0 z powodów finansowych i mentalnych pewnych osób, to jeszcze ostatnio zawalam wszystko po kolei. Najłatwiej zwalić winę na alergię i złe samopoczucie przez to. Ale tak nie mogę. Po prostu złe podejście, olanie sobie uczelni, nicnierobienie i czekanie na wolne zrobiło swoje. Ten rok pod względem "naukowym" spisałem na straty. Czuję beznadziejność, bezradność, pustkę. Odpuściłem sobie, nie chce mi się starać, właściwie nic mi się nie chce. Poddałem się. Brak mi motywacji i perspektywy. Jakiś ostry dół. Na jutro muszę oddać projekt z technik cyfrowych, którego jeszcze nie zacząłem, dziś źle napisałem kolokwium z układów elektronicznych i technik pomiarowych, mimo niezłego przygotowania, do tego dochodzi zawalona matematyka dyskretna, której nie mam jak poprawić... Ciężko widzę nadchodzące dwa tygodnie, istna rzeź. I nie cieszy mnie nawet fakt, że już niedługo upragnione wakacje... Niech ktoś w końcu naciśnie pauzę i da mi złapać oddech...
mamdola.(c|pas|php)
#include <stdio.h>
int main(void){
int neochan=-99999;
while (neochan<=0) neochan++;
return 0;
}
program mamdola;
var neochan:integer;
begin;
neochan:=-99999;
while (neochan<=0) neochan:=neochan+1;
end.
function mamdola($neochan){
while ($neochan<=0) $neochan++;
}
mamdola(-99999);
Zagubiony.
44 raz minąłem ten sam znak to samo skrzyżowanie
I zabłądziłem chociaż tego nie planowałem
Ten pierwszy raz przypadkiem
Ruszyłem po nieznanym piasku
W nieznany świat
W nieznane powietrze
W nieznanych ludzi
Z samym sobą, jak z nieznajomym
Bez możliwości powrotu.
mięso.
terapię czas zacząć.
Wcześniejsze wpisy


