Maciej Korsan

Since I've been lovin' you...

23 października 2005, 10:36:58 | Kategorie: Muzyka |
Working from seven to eleven every night,
It really makes life a drag, I don't think that's right.
I've really been the best, best of fools, I did what I could, yeah.
'Cause I love you, baby, How I love you, darling, How I love you, baby,
I'm in love with you, girl, little girl.
But baby, Since I've Been Loving You, yeah. I'm about to lose my worried mind, ah, yeah.


Everybody trying to tell me that you didn't mean me no good.
I've been trying, Lord, let me tell you, Let me tell you I really did the best I could.
I've been working from seven to eleven every night, I said It kinda makes my life a drag, drag, drag, drag..
Lor', yeah, that ain't right... no no
Since I've Been Loving You, I'm about to lose my worried mind.

Said I've been crying, yea, oh my tears they fell like rain,
Don't you hear them, Don't you hear them falling,
Don't you hear them, Don't you hear them falling.

Do you remember mama, when I knocked upon your door?
I said you had the nerve to tell me you didn't want me no more, yeah
I open my front door, hear my back door slam,
You know I must have one of them new fangled back door man.

I've been working from seven, seven, seven, to eleven every night and It kinda makes my life a drag...
drag, drag, oh yea it makes a drag.
Baby, Since I've Been Loving You, I'm about to lose, I'm about lose lose my worried mind.
Just One more, Just One more
Since I've Been Loving You, I'm about to lose my worried mind.
Dodaj komentarz »



[']

30 września 2005, 22:33:32 | Kategorie: Muzyka |
Na kiepskich zdjęciach okruchy dawnych dni,
Czyjaś twarz, zapomniana twarz.
W pamięci zakamarkach wciąż rozbrzmiewa śmiech
Czyjaś twarz zapamiętana.
Mijają dni, ludzie, natury rytm.
W ciąż nowych masz przyjaciół, starych przykrył kurz,
Dziewczyny ciągle piękne, lecz w pamięci tkwi
Ten pierwszy dzień, najgorętszy z dni

Zapal świeczkę, za tych których zabrał los,
Zapal światło w oknie
Zapal świeczkę, za tych których zabrał los,
Zapal światło w oknie

Ludzi dobrych i złych wciąż przynosi wiatr,
Ludzi dobrych i złych wciąż zabiera mgła.

Lecz tylko Ty masz tą niezwykłą moc,
By zatrzymać ich, by dać wieczność im.
Pomyśl choć przez chwilę, podaruj uśmiech swój
Tym, których napotkałeś na jawie i wśród snów.
A może ktoś skazany na samotność
Ogrzeje się Twym ciepłem, zapomni o kłopotach.

Zapal świeczkę...
4 komentarze »



Comfortably numb.

24 września 2005, 10:33:38 | Kategorie: Muzyka |
Now I got that feeling once again.
I can't explain, you would not understand.
This is not how I am.
I have become comfortably numb.
Dodaj komentarz »



Sto lat!

14 września 2005, 18:38:37 | Kategorie: Białoruś | Muzyka |
Dzisiaj urodziny obchodzi wokalista i gitarzysta N.R.M. - Lavon Volski :)
2 komentarze »



Raport

10 września 2005, 19:54:14 | Kategorie: Białoruś | Muzyka |
Epizod pierwszy - dojazd

14.45 - dzwonek, koniec fizyki, zbiegam na dół do szatni, zmieniam buty z sandałów na adidasy, opuszczam szkolne mury i udaję się w stronę przystanku. Po dojściu na miejsce dzwonię do rmrmg w celu poznania jego położenia. Jak się okazało pociąg, którym miał dotrzeć do Białegostoku o 14.46 spóźni się o jakieś 10 min.
15.03 - Otwieram drzwi do mieszkania, wchodzę do pokoju, włączam komputer i sprawdzam rozkład autobusów linii 23, ponieważ plan A - autobus o 14.59 nie wypalił, trzeba było znaleźć inny. Po wysłaniu sms'a do rmrmg okazało się, że owy pan znajduje się w autobusie owej linii i zmierza w kierunku miejsca mojego zamieszkania.
15.20 - Dzwonek do drzwi, otwieram. Krzysiek pyta się, czy idę na koncert. Odpowiadam twierdząco, a następnie razem udajemy się na przystanek przy ulicy Pułaskiego
15.25 - Odbieram rmrmg na przystanku autobusowym i idziemy do mojego mieszkania, następnie jemy zupę - żurek, rmrmg rozpakowuje aparat i idziemy na ostatnie piętro mojego bloku zrobić zdjęcie panoramiczne Białegostoku.(wrzucę jak rmrmg wróci do Wro)

Epizod drugi - Planowanie

16.10 - Po obfotografowaniu Białegostoku udaliśmy się spowrotem do Kwatery Głównej (mój pokój), w celu dokładnego ustalenia planu dnia. W międzyczasie robimy sobie konkurs "Jaka to melodia " - N.R.M. Moja mama stwiedziła, że bez jedzenia i wody ani rusz, więc musieliśmy iść po zaopatrzenie.
16.53 - Wchodzimy do sklepu Stokrotka. Wrzucam bułki (wrocławskie, aczkolwiek rmrmg stwierdził że takich we Wrocławiu nie widział, poza tym bułki te wypiekane są w piekarni PSS Społem Białystok) sztuk jeden i idziemy stanąć w kolejce do kasy. Kiedy "wężyk" skrócił się do jednej osoby, uświadomiłem sobie że nie kupiłem wody i że bułek może być za mało:). Najpierw wrzuciłem bułki wrocławskie sztuk jeden (czyli już miałem ich w sumie 12, po 6 w opakowaniu), później podeszliśmy do półki z wodami mineralnymi, Jako, że rmrmg jest studentem chemii musiał dokładnie zbadać skład chemiczny owych wód co zajęło mu chyba z 4,5 min. Po dokonaniu dogłębnej analizy wybraliśmy wodę niegazowaną "Janowiec" o objętości 660 ml 72 grosze za butelkę. W koszyku znalazły się butelki wypełnione ową wodą sztuk 4. W końcu po ciężkich bojach dotarliśmy do kasy i zapłaciłem coś koło 4 zł :) Następnie wróciliśmy do kwatery
17.15 - Ustalamy dokładną godzinę odjazdu i rzeczy jakie ze sobą zabieramy.
17.35 - Przychodzi Krzysiek, udajemy się do samochodu i jedziemy na miejsce imprezy...

Epizod trzeci - Spacer

17.50 - Dotarliśmy pod filharmonię, wysiedliśmy z samochodu, a następnie poszliśmy w stronę teatru dramatycznego, pod którym miał odbyć się koncert "Radio Svaboda". Po drodze rmrmg robił zdjęcia. Mniej więcej 100 metrów od sceny można było usłyszeć dźwięki Nirvana - Smells like teen spirit, to Robert Leszczyński kończył swój występ.
17.56 - Jesteśmy na miejscu. Szukamy N.R.M.'u. Spostrzegłem Pita idącego w strone sceny. Bez większego zastanowienia podbiegliśmy do niego. Była mała sprzeczka kto ma go poprosić o zrobienie zdjęcia :) wypadło na mnie :P . a oto efekt Free Image Hosting at www.ImageShack.us. Ja i Pit :) w tle jakże wszędobylskie Toi Toi'e.
18.00 - Pałac Branickich, rmrmg robi zdjęcia, moi rodzice zabierają aparat i jadą do domu, a my wracamy pod Węgierkę.

Epizod czwarty - Koncert

18.05 - Szukamy koleżanek rmrmg - Ewy i Doroty. Stały wraz z grupką znajomych na rogu trawnika po lewej stronie sceny :) . W międzyczasie zaczął grać Zero - 85 . W sumie nic specjalnego ale dało się słuchać:) Najlepsza była chyba "Stracona Itaka" :)
18.30 - Po wysłuchaniu kilku utworów Zero - 85, zauważyłem znaną mi grupę osób, a mianowicie (w kolejności alfabetycznej od końca, żeby nie było podejrzeń) Smerfa, Pingwina i Aśkę. Zacząłem dawać znaki ręczno-powietrzne w stylu lecącego bociana. Dotarły na miejsce i rozłożyliśmy się pod drzewkiem, gdzie pogryzły mnie komary (a właściwie komarzyce, wiedza z biologii pewnych osób mnie przeraża :P ).
18.35 - Dzwoni do mnie Paluch, który stał jakieś 30 m przede mną, i pyta się mnie gdzie jestem. Sprawdziłem jego znajomość technik poruszania się. Nie zdał egzaminu :) . Kręcił się jak bączek kiedy mówiłem mu, że jestem na jego 6 lub 12 :) cały czas się poruszał:P W końcu mnie zauważył podszedł, przywitał się i poszedł:P
18.40 - Rozpoczyna się występ IQ 48 w czasie którego rozdzieliliśmy się, tzn ja z rmrmg i jego koleżankami poszliśmy do przodu a reszta ekipy została pod drzewem :) . IQ 48 mieli świetny występ :) Zagrali moje ulubione "Zrabili mój klon" trochę poskakałem. rmrmg robił pogo i mało mnie nie wywalił :P swoją drogą nie podejrzewałem go o to, myślałem że to tylko raz, a on to powtórzył kilka razy:P Dobra wracajmy do samego występu :P Warto wspomnieć że skład wraz z Lavonem zaśpiewał Kumbę :) Ogólnie występ oceniam na 8/10 :) (-2 za rozwalony plecak - nie wytrzymał moich lotów i zamek błyskawiczny błyskawicznie się rozwalił) Pomimo tego dobrze się bawiłem :)
19.25 - Na scenie pojawia się R. Leszczyński i Henryka Bochniarz, coś tam gadają. Zauważyłem pewną prawidłowość podczas tego przemówienia, a mianowicie: 3 słowa H.B. - oklaski i tak w kółko :) w każdym razie przemówienie nie trwało zbyt długo i nie musieliśmy długo czekać na...
19.35 - Zet. Świetny występ, wokół sceny zaczęło się gromadzić coraz więcej osób. Dołączyły do nas Smerf z Pingwinem. Niestety moje zdolności ruchowe zostały ograniczone przez rozwalony plecak, który musiałem trzymać przed sobą, żeby nie wypadła z niego zawartość. Mimo tej niedogodności przy "Gieadezija Kartografija" zrobiłem kilka obrotów w powietrzu:). Gdzieś pod koniec występu koleżanki rmrmg ulotniły się. Ocena koncertu : 9/10 (-1 za plecak :P )
20.45 - Koniec występu Zeta, idziemy odpocząć i opróżnić zawartość mojego plecaka. Usadowiliśmy się na trawniku po prawej stronie sceny, za barakami z piwem. Ja z rmrmg zjedliśmy po bułce z serem, (bułka z szynką siedziała sobie grzecznie obok mnie na trawie). Zaczął się koncert Ulisa, którego za bardzo nie słuchałem, jakieś to to takie monotonne było :) no może poza Radyjo Svaboda, które zagrali na końcu :). rmrmg dostał sms'a od swej mamy z zapytaniem gdzie się znajduje. odpisał że jest w Białymstoku na koncercie :) ot tak po prostu :) . W międzyczasie dotarły do nas koleżanki rmrmg i rozdzieliliśmy się na 2 ekipy :) rmrmg polazł na ławkę, a ja siedziałem na trawie :P Plecak już był pusty, zostały mi 3 butelki wody mineralnej, które jakoś upchałem do mniejszej kieszeni, w której zamek był cały, bluzę założyłem na siebie :).
21.30 - Na scenę wychodzą Oni - N.R.M. . rmrmg z towarzyszkami poszli do przodu, ja zostałem z tyłu ze swoim towarzystwem, albowiem owe towarzystwo musiało ustalić z kimś godzinę zmiany imprezy z koncertu na domówkę :). Po wysłaniu sms'a ruszyliśmy również do przodu :) Chavajsia u bulbu i już wiedziałem, że będzie ostro :) po prawej stronie sceny, gdzie staliśmy powstał wielki młyn, ludzie niesieni na rękach innych ludzi, kilka razy dostałem w łeb z glana, czy innego obuwia zaczepno - obronnego :) po kilku piosenkach, dziewczyny poszły do tyłu na trawnik, ja wraz z nimi, pożegnaliśmy się i poszedłem do przodu :) . Szukałem rmrmg i Krzyśka, aczkolwiek przez 2 utwory mi się nie udało :) Znalazłem Krzyśka i staraliśmy się znaleźć rmrmg :) próbowałem się do niego dodzwonić, ale nie odbierał. Zaniechałem więc na chwilę próbę odnalezienia go i zacząłem pogować z Krzyśkiem pod sceną po prawej stronie. Spotkałem Mateusza ode mnie z klasy :) . Kiedy stwierdziłem, że już jestem odpowiednio obity, wyszliśmy z młyna i udało mi się dodzwonić do rmrmg :) Przed "Go home / Stalingrad" (nowa piosenka, oprócz tego zagrali jeszcze jeden premierowy utwór - Hadziusznik - czyli żmijowsko:) ) . Niestety nic nie było słychać:P Na szczęście rmrmg chyba odczytał moje intencje i wysłał mi sms'a że jest pod sceną po lewej stronie. Bezzwłocznie udałem się tam gubiąc gdzieś Krzyśka, który szukał ludzi ze swojej klasy :) .
22.15 - Znalazłem rmrmg i jego koleżanki. O dziwo po prawej stronie sceny był spokój :) można było spokojnie stać nie martwiąc się o własne życie :) rmrmg kilka razy nawet podskoczył przy Piesni pra kachannie :) W tym składzie wytrwaliśmy do końca koncertu :) Na sam koniec Pit nas olał :) Chyba największym zdziwieniem dla wszystkich koncertowiczów było to, że chłopaki nie zagrali 3 Czarapachi. Wydaje mi się, że już im się znudziła, bo każdy o nią prosi :) Pomimo wielu próśb ze strony publiczności zespół już nie wyszedł i na tym koncert się skończył. Ocena : 9.5/10 - brakowało jednak trzech żółwi, no i tłumaczenia Pita były w większości komiczne, ale to można zaliczyć jako plus (Dzied maroz=santa claus :) ) :)

Epizod piąty - zdjęcia i powrót do domu

23.00 - Koniec koncertu, udajemy się na umówione z moimi rodzicami miejsce, z którego mieliśmy wracać samochodem do domu. Moja mama wzięła aparat rmrmg, którym to zrobiliśmy sobie zdjęcie pamiątkowe (Krzysiek robił za fotografa :) ) : Free Image Hosting at www.ImageShack.us od lewej ja (jak widać olany przez Pita :) ) Dorota, Ewka i rmrmg (również olany :) ). Następnie pożegnaliśmy się z nimi i poszliśmy dalej.
23.05 - rmrmg fotografuje wszystko co jest podświetlone, czyli : Pałac Branickich, Katedre, Ratusz, Fontanne Ratuszową, Uniwerek i chyba coś tam jeszcze :)
23.25 - Dochodzimy do srebrnego Seata Cordoby, wsiadamy i jedziemy do Kwatery Głównej :).
23.35 - Jesteśmy na miejscu. Żegnamy Krzyśka, który idzie do swojego mieszkania, a reszta załogi tzn rmrmg ja i moi rodzice włazimy na górę do Kwatery Głównej :) .
Epizod szósty - pokoncertowe spotkanie w KG

23.40 - Następuje zrzucenie fotek na komputer z Minolty D5D rmrmg :)
23.45 - Jemy kolacje - bułki wrocławskie z serem oraz serek wiejski :)
00.00 - Opuszczamy kuchnię rmrmg idzie się umyć, ja przygotowuje miejsce do spania.
00.10 - rmrmg idzie spać, a ja idę do łazienki w tym samym celu co rmrmg :)
00.20 - Idę spać

Epilog - czyli ranna pobudka i wyjazd rmrmg

07.40 - Otwieram oczy, patrzę na zegarek, rozbrajam budzik, wstaję z łóżka idę do łazienki.
07.50 - rmrmg dokonuje tych samych czynności co ja :)
08.00 - Podłączamy oggtwarzacz do ładowarki
08.10 - Idziemy na śniadanie, w czasie którego rozmawiamy na temat koncertu :)
08.40 - Koniec śniadania, idziemy do mojego pokoju, rmrmg odłącza oggtwarzacz i zabiera wszelkie kable USB :) Robimy sobie zdjęcie: Free Image Hosting at www.ImageShack.us
08.50 - Wyjeżdżamy na dworzec
09.00 - Jesteśmy na miejscu
09.10 - Podjeżdża pociąg Suwałki - Warszawa. Następuje pożegnanie i rmrmg wsiada do owego pociągu :)

Na tym kończę relację ze wspaniałej przygody :) Dziękuje i pozdrawiam wszystkich, z którymi spędziłem te wspaniałe 18 h :) Gratulacje dla tych co to przeczytali całe, od początku do końca :)
4 komentarze »



Wcześniejsze wpisy Nowsze wpisy